Trudności podobno są po coś. Przystanek Jezus dzień pierwszy!

Od dawna chciałam pojechać na PJ - Przyatanek Jesus, akcja ewangelizacyjna na festiwalu Woodstock, obecnie Pol and Rock festival, ale jakoś wcześniej sie nie udawało. Myśle że w duzej mierze zniechęcał mnie namiot - nie mój klimat😀 ale postanowiłam wyjść z mojej strefy komfortu i jestem. Jezus przed wyjazdem ogarnął mi cały ekwipunek od namiotu po menażkę, przez ręce dobrych ludzi. Nie musiałam się martwić o nic pod względem wyposażenia biwakowego😀 Jednak tydzień przed rozpoczęciem PJtu był dla mnie bardzo trudny, wciąż jakieś przeszkody, które zaburzały mój spokój i sprawiały ze się po prostu stresowałam. W sb zaczął bolec mnie ząb i boli nadal… to jest naprawdę mało przyjemne😀. Dentysta stwierdził ze lepiej go nie ruszać przed wyjazdem. Wiec pojechałam z tym bólem, lekami i olejkiem z goździków, który dostałam wczoraj od mojego przyjaciela. Leże w tym namiocie w tle słychać wrzaski z woodstoku mysle sobie dlaczego musi mnie bolec ten zab! Po co mi ten trud, nie znam odpowiedzi ale wczoraj wieczorem jak już naprawdę rozważałam brak wyjazdu i było mi mega smutno zadzwonił do mnie mój przyjaciel od goździka😀. Jechałam wtedy samochodem, słychać było że mam tzw doła, wiec mówi mi: „no jesteśmy tu i tu dzwonimy do Ciebie(byl z jeszcze jednym moim przyjacielem) co się dzieje”. Zapytałam czy pomodlą się za mnie i za 15min staliśmy w nocy w środku małego sklepiku i uwielbialiśmy Jezusa. Tak Bóg wykorzystał mój trud.
Dzisiaj na mszy świętej już tutaj na Przystanku naprawdę czułam żywa obecność Pana. Ufam, że Jezus nie zostawi mnie samej z tym bólem. 
Ksiądz biskup Edward dzisiaj na kazaniu mówił o miłości która jest służbą, i która w tym świecie nie jest atrakcyjna. I tak sobie myślę, że w tej kwestii dużo jeszcze muszę się nauczyć. Jestem tu przecież po to, żeby tym ludziom, którzy teraz nie dają mi spać bo tak wrzeszczą, zanieść Ewangelie o Miłości, dać świadectwo Miłości, która przemieniła moje życie. Jestem tu po to, żeby służyć. 





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Noc cudów.

Chciałam dach, mam dach!

W życiu duchowym nie można robić jedno i to samo w koło