W życiu duchowym nie można robić jedno i to samo w koło

Dzisiejszy dzień był kolejnym dniem rekolekcyjnym. Konferencje, modlitwy, Msza Święta a na koniec dnia nabożeństwo pokutne ze spowiedzią i modlitwa wstawienniczą. Ale zanim powiem o głównych myślach z dnia, które mnie dziś mocno dotknęły to chce zdradzić wam co nieco z mojej pierwszej w życiu nocy pod namiotem😀 TO BYŁ POGROM😀😀😀😀 najpierw przybiegła do mnie sąsiadka z namiotu obok przerażona😀a później mi coś przytkało ucho i myslam ze mam tam jakiegoś robaka i wpadłam w szał😀😀😀 niestety nie jestem stworzona do biwaków😀. Nocy raczej nie mogę nazwać taką podczas której się wypoczywa. No cóż może dzisiaj będzie lepiej😀oby bo rano mam dyżur na adoracji od 6.00.

Dzisiaj ksiądz biskup powiedział podczas konferencji, ze nie można w życiu duchowym ciagle robić tego samego bo to grozi wypaleniem religijnym bez żadnej głębi. Później coraz trudniej odejść od pewnych schematów. I myśle sobie że nawet jeśli nie do końca czuje póki co klimat namiotowy PJtu to jednak robie coś innego, nowego co może mnie rozwinąć. 

Kolejna rzecz zasłyszana na konfie: wy jesteście latoroślami a bez latorośli nie ma owoców. PIĘKNE! Trzeba zatem coś robić żeby był owoc. 

Dziś rano po kryzysowej nocy miałam dola, ból zęba, przytkane ucho i ogromny deszcz!!! Mowie do Jezusa dlaczego, to wszystko mnie spotyka😀 jeszcze ten deszcz. I proszę o słowo. Wierze, ze podczas ewangelizacji Bóg szczególnie mówi w Słowie doświadczałem tego na ewangelizacji nadmorskiej wiele razy. Otwieram Pismo Święte:

Wiarołomny naród
Ja zaś powiedziałem sobie: Jakże chciałbym cię zaliczyć do synów
i dać ci przepiękną ziemię,
najwspanialszą pośród posiadłości narodów!
Myślałem: będziesz Mnie nazywał: "Mój Ojcze!"
i nie odwrócisz się ode Mnie.
Ale jak niewiasta nie dotrzymuje wiary swemu oblubieńcowi,
tak nie dotrzymaliście Mi wiary wy, domu Izraela - wyrocznia Pana. Jr 3, 19-20

No kochani powiem Wam bardzo szybko przepraszałam Jezusa. Podniosłam w namiocie ręce i pomodliła się mówiąc: w imię Jezusa przestaje mnie bolec ząb, odtyka mi się ucho a na niebie widzę dziś słońce, w imię Jezusa! Padało tak ogromnie, w okolicy godziny 13 zero przejaśnien ale do końca dnia jeszcze kupa czasu, No i oczywiście jak to bywa z Jezusem, słońce było pod koniec dnia nie za długo ale BYŁO i grzało mnie w twarz. Ząb wyciszył się prawie zupełnie i ucho tez w miarę😀wiec idę za ciosem ufności Panu!!!

Dobranoc 






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Noc cudów.

Chciałam dach, mam dach!