Trudności podobno są po coś. Przystanek Jezus dzień pierwszy!
Od dawna chciałam pojechać na PJ - Przyatanek Jesus, akcja ewangelizacyjna na festiwalu Woodstock, obecnie Pol and Rock festival, ale jakoś wcześniej sie nie udawało. Myśle że w duzej mierze zniechęcał mnie namiot - nie mój klimat😀 ale postanowiłam wyjść z mojej strefy komfortu i jestem. Jezus przed wyjazdem ogarnął mi cały ekwipunek od namiotu po menażkę, przez ręce dobrych ludzi. Nie musiałam się martwić o nic pod względem wyposażenia biwakowego😀 Jednak tydzień przed rozpoczęciem PJtu był dla mnie bardzo trudny, wciąż jakieś przeszkody, które zaburzały mój spokój i sprawiały ze się po prostu stresowałam. W sb zaczął bolec mnie ząb i boli nadal… to jest naprawdę mało przyjemne😀. Dentysta stwierdził ze lepiej go nie ruszać przed wyjazdem. Wiec pojechałam z tym bólem, lekami i olejkiem z goździków, który dostałam wczoraj od mojego przyjaciela. Leże w tym namiocie w tle słychać wrzaski z woodstoku mysle sobie dlaczego musi mnie bolec ten zab! Po co mi ten trud, nie znam odpowiedzi ale...